ni moru, co niszczy w południe 3. 7 Choć tysiąc padnie u twego boku, a dziesięć tysięcy po twojej prawicy: ciebie to nie spotka. 8 Ty ujrzysz na własne oczy: będziesz widział odpłatę daną grzesznikom. 9 Albowiem Pan jest twoją ucieczką, jako obrońcę wziąłeś sobie Najwyższego. 10 Niedola nie przystąpi do ciebie, Jeśli są świadomie i dobrowolnie popełnione w poważnej materii, zrywają naszą relację z Bogiem. Szatan będzie wykorzystywał wszelkie możliwe sposoby, żeby pozbawić nas wspólnoty z Bogiem. Czasami będzie koncentrował się na grzechach cielesnych, a czasami na grzechach duchowych. Stwierdzenie, że któraś z tych taktyk jest dla Sienkiewicz wykorzystuje w swojej powieści postaci znane z biblii: św. Pawła i św. Piotra. Nawiązuje również do nauki chrześcijańskiej. Dies Irae - Jan Kasprowicz. Młodopolski hymn, wykorzystujący motyw Sądu Ostatecznego. Przestawiony w nim świat jest chaosem, skażonym złem i skazanym na zagładę przez Boga. Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy; Który nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, abyśmy i my mogli pocieszać tych, którzy są w jakimkolwiek ucisku, taką pociechą, jaką sami jesteśmy pocieszani przez Boga. Podobnie jak w Biblii raj, tak w mitologii istniał złoty wiek – za czasów ­panowania Kronosa. Rzeki płynęły wtedy mlekiem, a ludzie byli wiecznie młodzi. Dobro triumfowało. Aż przyszedł wiek srebrny, kiedy ludzkość była i słabsza, i gorsza. W wieku brązowym ludzie zaczęli miłować wojnę. Do dziś zaś trwa wiek żelazny Vay Tiền Nhanh Ggads. Tam gdzie zanika głęboka religijność, pojawia się zabobon. Tak jest między innymi w Europie - religia ma coraz mniejszy wpływ na nasze życie- mówi księdz doktor Grzegorz Strzelczyk, teolog dogmatyczny. Sławomir Rusin: Proszę Księdza, co teologia mówi nam o szatanie? ks. Grzegorz Strzelczyk: Jedyny dogmat, który w pewien sposób odnosi się do szatana, mówi, że jest to stworzenie Boże, dobre z natury, które odwróciło się od swego Stwórcy. Dlaczego? Przecież oglądało Go twarzą w twarz. A dlaczego Adam z Ewą zgrzeszyli? Oni też rozmawiali z Bogiem twarzą w twarz. Po prostu my - ludzie i aniołowie - mamy taką możliwość; jesteśmy wolni. Oczywiście teologia próbowała wyjaśniać, dlaczego niektórzy aniołowie się zbuntowali. Jedna z teorii mówi, że Bóg w momencie stwarzania świata ujawnił aniołom, że ich przeznaczeniem jest służyć człowiekowi. Część aniołów uniosła się pychą: "Jak to? Mam służyć komuś tak niedoskonałemu, gorszemu ode mnie? Non serviaml". Słowa: "Nie będę służył!", odnosiły się właśnie do człowieka. Kiedy Bóg chciał, aby aniołowie służyli człowiekowi, miał na myśli swego Syna, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, Jezusa Chrystusa. Niektórzy teologowie zwracają uwagę na opisany na kartach Biblii swoisty szał aniołów w chwili Narodzenia Jezusa. Aniołowie wszędzie się pojawiają, śpiewają, rozmawiają z ludźmi, budzą ich w nocy. W tym bowiem momencie w pełni realizuje się ich powołanie, wreszcie mogą służyć temu człowieczeństwu, do którego służby zostali wezwani. Zapewne wśród upadłych aniołów też mamy do czynienia z szałem, tyle że nie jest to szał radości. Przedstawiam tu jednak wyłącznie hipotezy teologiczne, spekulacje. To nie jest oficjalne nauczanie Kościoła wynikające z Bożego Objawienia. A w jaki sposób działa szatan? Co tak naprawdę może? Wiemy, że może nas kusić, chociaż ponoć nie ma dostępu do naszych myśli. Na pewno istnieje jakiś rodzaj interakcji, sprzężenia ducha z materią, bo jeżeli coś może się pojawić w naszych myślach, to znaczy, że byty duchowe mogą oddziaływać na materię. Nie wiemy jak dalece. Mogą wywoływać wizje? Tak, aczkolwiek zdaje się, że władza szatana jest w tym zakresie dość ograniczona. Gdyby tak nie było, Zły nie dawałby nam spokoju, a przecież nękanie, czyli bardzo intensywna pokusa, nie zdarza się często. Takie kuszenia, jeżeli nie są oczywiście nerwicą natręctw - bo to jest zupełnie inna historia - bywają raczej czymś rzadkim. Oznacza to, że diabeł nie ma do nas swobodnego przystępu. A gdy dochodzi do tego łaska, czyli jesteśmy wyspowiadani, w bliskiej relacji z Bogiem, przyjmujemy sakramenty, to tak naprawdę nie mamy się co martwić szatanem. Mogę przejmować się pokusą, ponieważ jednak może być ona endogenna, moja własna, nie musi mieć pochodzenia szatańskiego. Część pokus jest bowiem po prostu związana z materią, z naszym ciałem. Przykładem jest popęd seksualny. On może stać się wielką pokusą na przykład dla osób żyjących w celibacie, ale nie pochodzi od szatana, tylko z ciała. Sam popęd seksualny nie jest zły - jest moralnie obojętny. Przecież dzięki niemu mamy szansę na podtrzymanie gatunku, na małżeństwo. Dopiero w określonym kontekście staje się on pokusą. Również w małżeństwie... Tak. Dopóki męża pociąga jego żona, jest dobrze. Jeśli jednak obiekt zainteresowania się zmieni, to pojawia się problem. Powtarzam: zasięg działania Złego jest niewielki. Święty Ignacy Loyola bardzo ciekawie to ujął, choć powiedzielibyśmy dzisiaj, że politycznie niepoprawnie: "Szatan w swoim działaniu podobny jest do kobiety, chęć szkodzenia ma bowiem wielką, a moc minimalną". Takie jest właśnie rozeznanie Kościoła w tej kwestii: nie zajmujmy się diabłem, bo on nie ma siły. Lepiej się w tym czasie pomodlić. Jest takie stwierdzenie: "Są dwa największe zwycięstwa szatana. Jedno to przekonanie, że go nie ma, drugie to przypisywanie mu zbyt dużej mocy". To prawda. Szatan albo zupełnie się chowa i zwycięża przez to, że nie mówi się o pokusach, o realnym zagrożeniu grzechem, o istniejącym złu - wtedy wszystko jest miłe i fajne - albo staje się drugim bogiem i to również jest jego zwycięstwo. Wydaje mi się, że ostatnio mamy do czynienia z tym drugim wariantem. Rzeczywiście, w latach siedemdziesiątych XX wieku, w okresie rozwoju teologii postliberalnej, zwłaszcza na Zachodzie, pojawiły się tendencje, żeby szatana jako osobowe zło wyrugować z teologii i patrzeć na rzeczywistość tylko od strony pozytywnej: wszystko wokół nas i w nas jest dobre, różny jest tylko stopień tego dobra. Może więc pominąć kwestię grzechu? I ludzie przestali się spowiadać. Przestali nie dlatego, że nie mówiono im o szatanie, ale dlatego, że nie mówiono im o grzechu i o przebaczeniu, czyli nie głoszono Dobrej Nowiny. Trudno się dziwić, że chrześcijaństwo tam umiera, bo skoro nie ma grzechu, to nie ma też Dobrej Nowiny o przebaczeniu. W tę pustkę na Zachodzie wszedł ezoteryzm, New Age. Dziś ta fala przychodzi i do nas. Rzeczywiście ezoteryzmu jest wokół pełno, nie wiem jednak, czy dobrze definiujemy zagrożenia, które on ze sobą niesie. W Biblii, a potem podczas niektórych synodów kościelnych potępiano magię, wróżbiarstwo i tym podobne praktyki. Magii nie potępiano, bo ona nie działa. Potępiano tych, którzy się nią zajmują. Skoro magia nie działa, to po co potępienia? Ponieważ ten, który się nią trudni, grzeszy. Myślenie Kościoła było i jest takie: jeżeli, dajmy na to, próbujesz za pomocą zaklęć sprowadzić deszcz na swoje pole, to grzeszysz, bo odwracasz się od Boga. To jest czyste bałwochwalstwo. Natomiast jeżeli to robi ktoś inny i bez twojego przyzwolenia, twojemu polu nic się nie stanie. Deszcz spadnie albo nie spadnie, ale nie będzie to zależeć od tego, co ten ktoś tam wyprawia, lecz od naturalnego biegu rzeczy, ewentualnie od boskiej interwencji, jeśli Bóg zechce w ten sposób zadziałać. Dziś często myślimy: "Zagraża mi coś z zewnątrz, jakieś czary, uroki". Nie. Jestem zagrożony dopiero wtedy, kiedy realnie się w zło angażuję. Przestrzeganie przed podobnymi praktykami ma sens, o ile brzmi następująco: "Człowieku, nie rób tego. Nie baw się magią, nie dlatego że cię kopnie, że zrobisz coś, nad czym nie zapanujesz, ale dlatego że w ten sposób grzeszysz. Odwracasz się od Boga". Nie dlatego, że burzy to jakiś boski porządek? Niczego nie burzy. Przecież gdyby magia działała, wszystko inne przestałoby działać. Gdyby była skuteczna, Ziemi już by nie było, bo dawno obrócilibyśmy ją w perzynę. Powtórzę: magia nie działa. Ale - jak Ksiądz powiedział - istnieje jakieś sprzężenie między światem ducha i materii, które upadłe anioły mogą wykorzystywać. Nie można skłonić demona do działania, do wykorzystania tego sprzężenia? On sam chce działać, więc pytanie brzmi raczej, czy można mu to działanie ułatwić. Odpowiedź jest następująca: można - grzechem. Jeśli więc magia ułatwia życie, to tylko Złemu i to dlatego, że ten, kto ją uprawia, odwraca się od Boga (grzeszy) i jest to taki sam grzech jak każdy inny. Szatan działa więc w wolności. My możemy się łudzić, że będzie nas słuchał, a tymczasem odwróceniem się od Boga przestrzeń diabelskiego działania tylko poszerzamy. Dokładnie. Szatan może zsyłać cierpienie, choroby? Teoretycznie tak. Kościół jednak nigdy nie zatrzymywał się nad tym problemem, nie uważał go za ważny. Kiedy czyta się niektóre fragmenty Biblii, można odnieść wrażenie, że jest jakaś łączność między chorobą, grzechem i działaniem złego ducha. Wedle tekstów Starego Testamentu szczęście i nieszczęście człowieka sterowane było niejako ręcznie, najpierw przez samego Boga, a potem przez Boga (szczęście) i szatana (nieszczęście). Bóg oddawał człowieka w ręce szatana, ewentualnie anioła nieszczęścia, i ten był bezpośrednim sprawcą niedoli lub choroby. To bardzo ciekawe, że Bóg zsyłał nieszczęścia za pośrednictwem aniołów, sam bezpośrednio tego nie robił. W Księdze Izajasza znajdziemy jednak fragment, w którym czytamy: "światło i ciemność stwarza, dolę i niedolę..." Tak, ale ta teologia bezpośredniości, ręcznego sterowania, zostaje w Nowym Testamencie zminimalizowana. Nie ma tam już bezpośredniego związku między grzechem a brakiem pomyślności w życiu, między chorobą a szatanem. Dlatego w sakramencie namaszczenia chorych nie ma egzorcyzmu i nigdy nie było. Nie modlimy się wtedy o uwolnienie, ale o uzdrowienie. Nie obchodzi nas przyczyna choroby. Dla nas ważne jest to, żeby człowiek, który jest chory, jakoś poradził sobie z bólem, jeśli taka jest wola Boga. Egzorcyzm jest za to przy chrzcie. Dlaczego? Bo wtedy wychodzimy z grzechu i to w tym najbardziej podstawowym znaczeniu. Potem nie ma już potrzeby stosowania egzor-cyzmów przy udzielaniu sakramentów, nawet przy rozgrzeszeniu, bo nie wpadamy z powrotem do otchłani grzechu. Niektórzy uważają, że przyczyną cierpienia, a nawet opętania jakiejś osoby, może być klątwa. Jeżeli założymy, że klątwa działa, to znaczy, że musi istnieć coś pośredniczącego między wyklinającym a wyklinanym. Aby moje słowo mogło komuś w ten sposób zaszkodzić - bo samo nie ma takiej mocy sprawczej - musi istnieć jakiś pośrednik, który nada mu moc. W przypadku modlitwy, jak wierzymy, zwracamy się do Boga. On odpowiada sprawczo, jeżeli taka jest Jego wola, wysyłając dobro do tej osoby, za którą się modlimy. Aby skuteczna była modlitwa negatywna, czyli ściąganie na kogoś zła, musiałaby również zawierać element pośredniczący. I tu pojawia się teologiczne niebezpieczeństwo, bo albo powiemy, że to Bóg przenosi tę złą modlitwę, a wtedy mamy do czynienia z dużym zniekształceniem obrazu Boga, albo że jest jakiś zły bóg, który ma moc podobną do Boga dobrego. Anioł nie może być takim pośrednikiem? Nie ma takiej siły. Do końca nie wiemy, jaki jest zasięg możliwości swobodnego działania aniołów w świecie, ale zakładamy, że mają one moc partycypowaną, czyli uczestniczącą w mocy Bożej, nie są autonomiczne. Anioły upadłe mają w stosunku do aniołów Bożych moc jeszcze bardziej ograniczoną, ponieważ zerwanie łączności z Bogiem osłabia zakres i moc ich działania, zwłaszcza w świecie dotkniętym łaską. Zakładanie, że jeśli w zdenerwowaniu ktoś powie coś głupiego przeciwko komuś, a to zadziała na zasadzie automatu, jest wiarą w to, że istnieje jakaś struktura rzeczywistości, która przenosi te negatywne skutki, czyli de facto jakiś zły bóg. I mamy dualizm. Tak. Choć żaden chrześcijanin nie podpisze się pod tą doktryną, to wielu na co dzień tak właśnie myśli. Jeżeli bowiem uważamy, że za sporym odsetkiem opętań stoi jakaś klątwa, to zakładamy, że taki mechanizm istnieje. We Włoszech istnieje cały "przemysł" związany z rzucaniem klątw i uroków. Określa się go mianem fattura. Tam gdzie zanika głęboka religijność, pojawia się zabobon. Tak jest między innymi w Europie - religia ma coraz mniejszy wpływ na nasze życie. Ludzie kiepsko radzą sobie ze zrozumieniem otaczającej ich rzeczywistości. Wraz z rozwojem nauki świat miał stać się coraz lepiej opisany i oswojony, ale wiedzy nagromadziło się tyle, że teraz jeszcze łatwiej się w nim pogubić. Ludzie szukają więc jakiegoś sposobu ogarnięcia tego wszystkiego. Czegoś, co sprawi, że życie stanie się prostsze i będzie można nad nim zapanować. Wśród różnych metod, które w ich mniemaniu mają to ułatwić, są również klątwy i uroki. Chrześcijaństwo nie daje łatwych rozwiązań. Głosi, że nie ma żadnego pewnego sposobu zapanowania nad rzeczywistością. Wierzymy - i to jest fundamentalne przekonanie w naszej religii - że Bóg wolności pozwolił nam stanowić o sobie, a i sam nie daje sobą manipulować. Nie można Go do niczego przymusić. Kiedy modlimy się o zdrowie, to prosimy, ale nie wiemy, czy ta prośba zostanie wysłuchana. Nie ma żadnego rytu, którego dokładne powtórzenie sprawi, że ta prośba będzie skuteczna. A my tego właśnie byśmy chcieli; domaga się tego nasza prymitywna religijność. Podobnie - bardzo byśmy chcieli, żeby za sprawą jakiegoś rytu zło zostało z nas wyciągnięte raz na zawsze. Wtedy nie musielibyśmy się już nawracać. Doskwiera nam, że każdy musi wziąć się za siebie i nad sobą pracować. Zafascynowanie egzorcyzmami, modlitwami o uwolnienie, walką z siłami zła sprawia, że zapominam, że to ja jestem odpowiedzialny za zło, które wyrządzam, ja muszę się nawrócić, wyznać swoje grzechy i próbować ich więcej nie popełniać. To nie diabeł popełnia grzechy, on może mnie kusić. Pokusy są częścią naszej rzeczywistości, nawet Jezus je miał, ale to ja odpowiadam za swoje wybory. Uleganie bądź nieuleganie pokusie nie jest kwestią Złego. To jest kwestia mojej wolności, mojej odpowiedzialności i mojego nawrócenia, a nie określonego rytuału. Problem w tym, że nawrócenie i wysiłek związany z poprawą życia to coś znacznie trudniejszego, niż udanie się do specjalisty, żeby dokonał konkretnego rytuału. Św. Ignacy Loyola dobrze przejrzał sztuczki diabła i jego strategię. Przeczytaj ten tekst, by dobrze wiedzieć, że to ON, gdy usłyszysz taki głos. Może on pojawić się w sercu każdego z nas, bo każdego z nas szatan chce skusić. Dlatego tak ważne jest, by zachować czujność i uważnie słuchać. W swoich "Ćwiczeniach duchowych" Ignacy Loyola pisał: Musimy zwracać baczną uwagę na przebieg myśli. Jeżeli ich początek, środek i zakończenie jest dobre i jeżeli się ku dobru skłaniają, jest to znak dobrego anioła. Jeżeli jednak z przebiegu myśli, które się nasuwają, wynika ostatecznie jakieś zło, rozproszenie lub mniejsze dobro niż to, którego dusza przedtem zamierzała dokonać, albo jeśli to osłabia lub niepokoi duszę albo wprowadza w nią zamieszanie, a pozbawia jej pokoju ciszy i odpocznienia - jest to wyraźny znak, że pochodzi ona od anioła złego, nieprzyjaciela naszego postępu i zbawienia wiecznego. Innymi słowy, jeśli miałeś w sercu pokój, dobre myśli lub chciałeś uczynić coś dobrego, ale inna myśl spowodowała rozproszenie - wybiła cię z rytmu, zrodziła w twoim sercu lęk, niechęć lub sprawiła, że zacząłeś myśleć o czymś złym, oznacza to, że usłyszałeś złego ducha. Nie martw się jednak, nie oznacza to, że przegrałeś lub dałeś się zwieść na manowce. Szatan nigdy nie przestanie podrzucać ci rozmaitych myśli, które doprowadzają do pokusy. To właśnie w momencie, gdy taka myśl się pojawia, musisz podjąć decyzję: albo być na nią obojętny, porzucić ją (niekoniecznie musisz z nią walczyć, kolokwialnie mówiąc możesz ją "olać") lub zacząć ją analizować. To jest pułapka diabła - on chce, żebyś wchodził w swoje lęki, martwił się, słuchał jego złych porad, że przecież "to nie może się udać", "na pewno pójdzie coś źle" albo "jesteś beznadziejny". Bóg i Jego anioły nigdy by ci takich myśli nie podsuwali. Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć. Przed omówieniem postaci Szatana w Biblii należy poczynić pewne rozróżnienie metodologiczne. Szatan (występujący zawsze w liczbie pojedynczej) nie może być utożsamiany z różnymi istotami demonicznymi, które wywodzą się z religijnego folkloru (przykładem jest Azazel, Lilith, Asmodeusz itd.). O Szatanie nie mówią również teksty, które tradycja chrześcijańska związała z jego osobą. Chodzi tutaj o fragmenty ze ST (Iz 14 i Ez 28), w których Ojcowie Kościoła widzieli opis buntu Szatana. Problem w tym, że np tekst z Izajasza jest satyrą na upadek władcy babilońskiego i w ogóle nie mówi o Szatanie. Pojawiający się w tym tekscie Hellel ben Szahar (dosł. Jaśniejący syn Jutrzenki) został przetłumaczony przez św. Hieronima jako Lucifer (Niosący światło), co dało póżniej podstawę do nieuprawnionych twierdzeń, ze tak brzmi właśnie imię Szatana. Co ciekawe w liturgii Wielkiej Soboty luciferem nazwany jest sam Chrystus. Z kolei tekst z Ez 28 odnosi się do władcy Tyru. Teksty te stanowiły podstawę do twierdzeń, że Szatan zbuntował się przeciwko Bogu, bo pragnął objąć władzę nad światem. Moim zdaniem takie poglądy ubliżają inteligencji Szatana, który nie mógł przecież liczyć, ze zdetronizuje swego Stwórcę. Jeśli znał Jego potęgę, wiedział, że nie może się z nią równać. Co było więc przyczyną buntu Szatana? Kiedyś już wspominałem o tym. Otóż Szatan poczuł się zraniony w swej zachłannej egoistycznej "miłości" do Boga, który obdarzył miłością człowieka (por. Mdr 2, 23-24). Nie oznacza to, ze w tym momencie przestał służyć Bogu. W ST jest wręcz ukazywany jako urzędnik na dworze Boga, ale urzędnik który gromadzi przeciwko człowiekowi materiał dowodowy. Szatan nie jest więc wrogiem Boga, ale wrogiem człowieka. Oczywiście stał się on przez to również przeciwnikiem planów, jakie Bóg ma względem ludzkości. Po śmierci Jezusa na krzyżu utracił zaś możliwość oskarżania oraz został "zrzucony" z nieba (Ap 12). Przyczyną upadku Szatana (podkreślam to raz jeszcze) nie była nienawiść do Boga, ale egoistyczna, chora i pełna zazdrości "miłość" do Boga (jakkolwiek dziwacznie brzmiałoby zestawienie miłości z egoizmem i zazdrością, zwłaszcza jeśli znamy hymn św. Pawła). Słowo satan w j. hebr. znaczy "przeciwnik" (i w tym sensie może odnosić sie do ludzkich nieprzyjaciół na przykład na wojnie, albo nawet do adwersarzy w poglądach) oraz "oskarżyciel". Samo w sobie słowo to nie musi oznaczać od razu negatywnej oceny. Gdy Anioł Jahwe stanął na drodze Bileama, aby nie pozwolić mu na rzucenie przekleństwa, stał sie dla niego szatanem. Oskarżenie również może być słuszne, a zatem oskarżyciel nie musi być kimś złym, tylko dlatego, ze oskarża. Natomiast greckie diabolos, będące przekładem hebr. satan, zawiera już jednoznaczną ocenę. Diabolos to nie tyle oskarżyciel, co oszczerca. Słowo diabolos pochodzi od czas. dia-ballein (dzielić, rzucać kłody). Diabeł jest tym, który próbuje oddzielić Boga od człowieka. ST wspomina o Szatanie bardzo rzadko. Kolejne teksty ukazują go jako istotę coraz bardziej pogrążającą się w złu. Najpierw nie chce pozwolić, aby Izrael (symbolizowany przez arcykapłana Jozuego) uzyskał przebaczenie za swe grzechy i domaga się kary dla narodu wybranego, ale zostaje skarcony przez Anioła Jahwe, mimo że jego oskarżenie jest słuszne (Za 3, 1-3). W Księdze Hioba (Hi 1-2)oskarżenie Szatana jest już oszczerstwem. Kwestionuje on bezinteresowność ludzkiej uczciwości i prawości. Szatan ukazany został tam jako jeden z synów Bożych (aniołów), który składa raport na temat postawy istot ludzkich zamieszkujących ziemię. Zależy mu na tym, aby przywieść do upadku pobożnego Hioba, uchodzącego za wzór wierności. W ten sposób pragnie udowodnić, ze człowiek nie zasługuje na Bożą miłość. Na poddanie Hioba próbie musi jednak uzyskać zgodę ze strony Boga. W 1 Krn 21, 1 Szatan po raz pierwszy pojawia się poza kontekstem dworu Bożego i kusi Dawida, aby dokonał spisu ludności (wcześniejszy tekst przypisuje ten sam czyn gniewowi Jahwe – 2 Sm 24, 1). W świetle Za i Hi można się domyślać, ze Szatan prowokuje do grzechu, aby później mieć podstawę do oskarżenia człowieka przed Bogiem. Dopiero Mdr 2, 23-24 utożsamia Diabła z tajemniczym Wężem- kusicielem znanym z Rdz 3 i czyni go odpowiedzialnym za zaistnienie śmierci na świecie. Szatan próbuje zburzyć relacje między Bogiem a człowiekiem, posługując się kłamstwem oraz podstępem. W NT w przeciwieństwie do ST są bardzo liczne wzmianki o Szatanie, jako przeciwniku Bożych planów realizowanych przez Jezusa Chrystusa. syn Boży wypełnia obietnicę daną przez Jahwe po upadku człowieka, ze pewnego dnia ludzkość zatriumfuje nad swym wrogiem (Rdz 3, 15; por. 1 J3,8). Chrystus zmaga się z Szatanem na pustyni, gdzie Diabeł kusi Go, aby wykorzystał swoją moc do zaspokojenia ludzkich pragnień i potrzeb (Mt 4,1-11, Mk 1, 13; Łk 4, 1-13). Jest to również próba skierowania Jezusa na tory mesjanizmu politycznego. Wyrazem walki z Szatanem jest uwalnianie opętanych spod władzy demonów, towarzyszące Mu przez cały okres działalności i obiecane Kościołowi jako oręż walki ze złym (egzorcyzm). Szatan uważa samego siebie "za władcę tego świata" (J 12, 31; 14, 30;16, 11;2 Kor4, 4), lecz jego pozorne zwycięstwo staje się dla niego dniem sądu. Jan stwierdza, ze Szatan był od początku zabójcą (J8, 44) oraz inspiratorem wszystkich zabójstw (1J 3, 12). Złowroga działalność Szatana zmierza do wyrwania słowa Bożego z serc ludzkich (Mk 4, 15), "aby nie uwierzyli i nie byli zbawieni". Szatan zasiewa kąkol, czyli zło na świecie (Mt 13, 39) oraz jest ojcem grzeszników (J8, Szatan pragnie również odkryć słabość uczniów i oskarżyć ich przed Bogiem, Jezus jednak wstawia się za nimi, aby nie ustała ich wiara (Łk 22, 31). Walka szatana z Chrystusem znajduje swe przedłużenie w walce z Kościołem (1 Tes 2, 18; 1Tm 5, 15 ; Ap 2, 24). Ukazany jest on pod postacią zgłodniałego lwa, który dąży do zniszczenia człowieka (1 P 5, 8). Taktyką Szatan są podstępy, zasadzki, oszustwa i krętactwa (2 Kor 2, 11; Ef 6, 11; 1 Tm 3, 7; 6, 9) oraz przybieranie postaci anioła światłości (2 Kor 11, 14). Ostatnim zaś zausznikiem i narzędziem szatana będzie Antychryst (2 Tes 2, 3-8; 1J 2, 12), który zakwestionuje dzieło odkupienia dokonane przez Chrystusa (1J2, 22; 4, 3; 2 J 7). Istnieje jednak eschatologiczna pewność zwycięstwa chrześcijan nad Szatanem (Rz 16, 20). Chrystus przez swoją odkupieńczą śmierć na krzyżu już go pokonał. Ap 12, posługując się językiem symbolicznym, wspomina o walce rozegranej w niebie pomiędzy Michałem i jego aniołami a smokiem (określonym jako wąż starodawny, który zwie się Diabeł i Szatan. Według tej wizji odwieczny wróg rodzaju ludzkiego zostaje strącony z nieba i nie ma już mocy, aby oskarżać ludzi, gdyż został pokonany dzięki krwi Baranka. Bezsilny wobec niewiasty i jej potomka zwraca się przeciw reszcie jej potomstwa (Ap 12, 5-17). Prześladowania inspirowane przez Szatana, który posługuje się ludzkimi mocarstwami (Ap 13- 17), będą jednak trwały do czasu wyznaczonego przez Boga i ostatecznie nastanie triumf Chrystusa -Baranka oraz Kościoła (Ap 18-22). Na temat postaci Szatana w Biblii można pisać bardzo długo, a mimo to nie wyczerpać tego tematu, dlatego zainteresowanym polecam wybraną literaturę w języku polskim: -Zając Roman. Szatan w Starym Testamencie. Lublin, 1998. -Zając Roman. Szatan [hasło]. W: Leksykon Teologii Fundamentalnej. Lublin-Kraków, 2002 s. 1167-1170. -Zając Roman. Szatan – nasz bliźni? W: Kalendarz Ekumeniczny 2001. Lublin 2000. -Kościelniak Krzysztof. Złe duchy w Biblii i Koranie : wpływ demonologii biblijnej na koraniczne koncepcje szatana w kontekście oddziaływań religii starożytnych. Kraków, 1999. -Kościelniak Krzysztof. Zło osobowe w Biblii : egzegetyczne, historyczne, religioznawcze i kulturowe aspekty demonologii biblijnej. Kraków, 2002. -Maggi Alberto. Jezus i Belzebub : szatan i demony w Ewangelii św. Marka. Kraków, 2001. -Góźdź Krzysztof (red.). Teologia o szatanie. Lublin 2000. Polecam również moją recenzję filmu Pasja pt. "Szatan według Mela Gibsona", bo odwołuję się w niej do nauczania biblijnego. Artykuł publikujemy za zgodą Autora – dziękujemy! książki z kategorii Beletrystyka wszystkie fantasy, science fiction horror klasyka kryminał, sensacja, thriller literatura młodzieżowa literatura piękna powieść historyczna Literatura faktu wszystkie biografia, autobiografia, pamiętnik reportaż publicystyka literacka, eseje Literatura popularnonaukowa wszystkie filozofia, etyka historia Literatura dziecięca wszystkie literatura dziecięca Poezja, dramat, satyra wszystkie poezja satyra utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia) Pozostałe wszystkie film, kino, telewizja religia Tagi Najpopularniejsze: Najpopularniejsze: szatan #człowiek #los... #człowiek... #człowiek #mrok... #człowiek... #człowiek... #człowiek ludzie... #człowiekczłowiek... #córka #ojciec... #córkalasu #... #dalekowysoko... #dalma... #dama #matka... #dama #miłość #u... #damon #stefano... #danielle l.... #danielljensen... #dar... #dark #romans... #darkling #alina... #darkling... #darkromans #dary #relacje #daryanioła #day #badday #decyzja #wybór #decyzje... #demoniczna ospa #depresja #depresja... #depresja... Autorzy Najpopularniejsi: Najpopularniejsi: Stephen King Fiodor Dostojewski Margit Sandemo Adam Mickiewicz Phyllis Christine Cast Zbigniew Herbert Kristin Cast Marcin Świetlicki Joseph Conrad Truman Capote José Saramago Arthur Schopenhauer Sue Townsend Agnieszka Hałas Nikos Kazantzakis Cykle Najpopularniejsze: Najpopularniejsze: Ao no Exorcist Lucyfer Czasy Ostateczne Literatura na świecie Komisarz Wątroba Rod Semberków Dzieje rodu Białeckich Inferno (SF cycle) Sortuj: Jeżeli szatan nie istnieje, jeżeli go stworzył człowiek, to stworzył na swoje podobieństwo. Dodał/a: Krzysiek W Panienka zmarszczyła czoło, jak gdyby miała wygłosić uczoną rozprawę i pragnęła to uczynić z wielką rozwagą. "Jak ona ślicznie marszczy czoło" - pomyślał Adam. Gdyby panience przyszedł do głowy dość nieprawdopodobny pomysł, aby ni z tego, ni z owego kopnąć stół, Adaś pomyślałby z zachwytem: "Jak ona ślicznie kopie stół". Dodał/a: Bastete -Sam go sobie znajdę. Nie potrzebuje pomocy. Patrzcie na te trzy ekrany - wskazał palcem. - Włączę podgląd na ten żeński pomiot Szatana. Lucek odchrząknął znacząco, lecz zapracowany anioł nie zwrócił na niego najmniejszej uwagi. Dodał/a: Killjoys Jeśli wierzysz, że Bóg stworzył szatana, to musisz zdawać sobie sprawę, że jego moc pochodzi od Boga i że szatan jest po prostu dzieckiem Boga, a więc i my jesteśmy dziećmi Boga. Nie ma dzieci szatana, naprawdę. Dodał/a: fochinii Bardzo dziwne rzeczy tam mówią(...) Na przykład, że główną winą Szatana było to, że zachciało mu się sławy i oddawania sobie czci... Wcześniej myślałem, że to wszystko było dużo poważniejsze. A tu się okazuje, że to po prostu zazdrość. Czy świat jest tak prosty, że wszystko kręci się wokół tego, że ktoś się z kimś nie podzielił sławą i wyznawcami? Dodał/a: Marcin Pewne trudności powstały przy kwestii Szatana ( ... ) Toż z nim jak z kanalizacją - przykre to lecz niezbędne. Gdyby nie było Szatana, musiałby Bóg sam doglądać piekieł, co źle by się rymowało z jego nieskończoną dobrocią. Zawszeć poręczniej wydelegować kogoś do tak delikatnych spraw. Dodał/a: Ewa Buszac-Piątkowska Pozostać w raju i być w nim szatanem? Wrócić do piekła i stać się tam aniołem? Dodał/a: Meteorytka Jeden człowiek to święty. Jeśli spotka się dwoje ludzi odmiennej płci, zrodzi się między nimi miłość. Jeżeli spotkają się trzy osoby, natychmiast utworzą coś, co nazywamy społeczeństwem. Cztery osoby zbudują piramidę. Pięć wygna jedną osobę ze swojej grupy. Sześć wynajdzie nienawiść. Siedem po paru latach zacznie toczyć ze sobą wojny. Być może człowiek stworzony został przez Boga, ale społeczeństwo powstało na wzór Szatana, który wciąż próbuje odzyskać wszystko, co utracił. Dodał/a: Justyna -Ty pomiocie Szatana!!!Jak śmiesz?! hmm... Lucek by się chyba zdenerwował. Wątpię by ucieszyły go insynuacje, że możemy być spokrewnieni. Dodał/a: Nihilist Ja postrzegam Szatana jako bardzo użyteczny wynalazek ludzi. Dobrze jest mieć kogo obarczyć winą za swoje zatajone złe uczynki. Nikt nie wie, ile z wiary w diabła jest wymysłem księży, by mogli umocnić swą władzę nad ludźmi. Dodał/a: Renata Poprzednie 1 2 3 4 5 6 ... 12 13 Następne Popularne artykuły Zachęcam do zamieszczania w mediach społecznościowych ulubionych cytatów z Pisma Świętego z hasztagiem #Biblia. W ten sposób dzielimy się Słowem Bożym także w Internecie. A pomoże to wielu osobom w przeżywaniu Niedzieli Słowa Bożego, 26 stycznia – mówi ks. Paweł Rytel-Andrianik. Rzecznik Episkopatu podkreślił, że papież Franciszek wskazuje, że więź między Pismem Świętym a wiarą ludzi jest bardzo głęboka. „Wiara rodzi się ze słuchania, a słuchanie jest skoncentrowane na słowie Chrystusa (por. Rz 10, 17), zaproszenie, które rodzi się w tej relacji, staje się pilne i ważne, tak że wierzący muszą przeznaczyć czas na słuchanie Słowa Pana zarówno w działaniu liturgicznym, jak i modlitwie oraz refleksji osobistej” – napisał Papież Franciszek w liście apostolskim ustanawiającym III Niedzielę Zwykłą Niedzielą Słowa Bożego. „Internet może pomóc w rozpowszechnianiu Pisma Świętego, w pogłębianiu wiedzy o nim. Dowodem na to są liczne katolickie strony, serwisy i aplikacje poświęcone Biblii. Przybliżają one jej treść, wyjaśniają znaczenie. Pomagają w tym także media społecznościowe” – podkreślił rzecznik Episkopatu. „W Piśmie Świętym czytamy, że Słowo Boże jest blisko nas. Internet jest narzędziem, które pomaga w jego rozpowszechnianiu. Zapraszam do uczestnictwa w akcji #Biblia, która właśnie rusza w mediach społecznościowych” – zachęcił ks. Rytel-Andrianik. Inicjatywa #Biblia jest związana z Niedzielą Słowa Bożego, która w tym roku będzie obchodzona po raz pierwszy w Kościele katolickim. Biuro Prasowe KEP « ‹ 1 › »

szatan w biblii cytaty